Karolina (l.24), Bochnia

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
 
448. Jesienią góry są najszczersze.


Aparat: Panasonic
Model: DMC-LS2
Przysłona: f/2.8
Ogniskowa: 5.8mm
Naświetlanie: 1/400s
ISO: 80

448. Jesienią góry są najszczersze.
2014.10.11 08:27

Album: moje miejsca
Kategoria : krajobraz
Tagi: wędrówka, Tatry, SDM, Ornak, góry

*Suma kątów za którymi tęsknię jest znacznie większa od 360°*

Zaczniemy od zagadki. Jeżeli ktoś dokładnie tydzień temu wyleczył anginę, dokładnie cztery dni temu skończył zażywać antybiotyk, ostatnie osiem nocy z rzędu spał nie więcej niż pięć godzin na dobę, ma odporność na poziomie minus trzysta i kondycję na poziomie minus pięćset i taki ktoś wybiera się na dziewięciogodzinne chodzenie po górach, to taki ktoś:

a) jest idiotą

b) jest skrajnie nieodpowiedzialny

c) ma na imię Karolina

d) każda odpowiedź jest prawidłowa

Nie odpowiem Wam, sami się nad tym zastanówcie. Szepnę tylko, że jestem z siebie szalenie zadowolona, że pomimo istnienia wszystkich powyższych czynników pokonałam 20 kilometrów, w tym 7,5 na rowerze (jechać przez Dolinę Chochołowską bez kasku i rowerem z zepsutym tylnym hamulcem, ciekawe co na to przepisy ruchu drogowego, wszyscy święci i moja mama... ale za to amortyzatory działały na piątkę z plusem!)

Powiem uczciwie, prawie umarłam. Co chwilę miałam ochotę rzucić kijkami (tak, bo taka jestem profesjonalna, że z kijkami łażę...), położyć się na ściółce i sturlać na dół. Było mi fatalnie, było mi słabo, a podejście było niesamowicie strome. W takich momentach pomaga najbardziej oczywiste stwierdzenie na świecie: To są góry. Musi być pod górkę.

Nie lubię gór. Uwielbiam góry. Sama się w tym gubię, lawirując między jednym a drugim stwierdzeniem. Ale nie wyobrażam sobie, żeby przynajmniej raz w roku nie iść na porządny trekking. I niemal zawsze powtarzam sobie, że to już ostatni raz, że chyba mi się w głowie poprzewracało, że za rok nigdzie nie idę, mowy nie ma. I ciągle wracam.

Za to z całą pewnością wiem, że uwielbiam ludzi, z którymi po górach chodzę. Ciężko ich nie uwielbiać, bo łazik ze mnie fatalny i to że wytrzymują moje ślimacze tempo, nie komentując tego w żaden sposób jest najwspanialszą rzeczą na świecie.

Wczoraj miała miejsce taka sytuacja. Zostałam sama na ścieżce. Umówiliśmy się na szczycie, a ja umiem czytać mapę, wiem jakim szlakiem iść i nawet azymut bym wyznaczyła, gdyby zaszła taka potrzeba. Usiadłam na kamieniu. Z prawej strony miałam Czerwone Wierchy. Z przodu nie wiem, ale ładne. Gdzieś w oddali majaczyła Gubałówka i Zakopane. Zza chmur wyłonił się Giewont. Ciszę zakłócał tylko śpiew ptaków (pytanie- co może śpiewać w Tatrach na wysokości 1600 m.n.p.m, czyta mnie jakiś ornitolog??) Tak sobie siedziałam, patrzyłam, słuchałam. Siedziałam, patrzyłam, słuchałam. I pomyślałam, że gdyby w tym momencie kończył się świat, to umarłabym szczęśliwa. Co za banał. Ale chwycił.

Dla tych widoków ciągle wracam. Ale nie tylko. Dla moich rytuałów. Ulubionego batonika, którego można zjeść dopiero, gdy J. powie, że już wyżej nie będzie i akurat tym razem będzie mówił prawdę. Obrzydliwej herbaty z termosu niewyparzonego po kawie (nawet nie macie pojęcia, jak mi ona smakuje!) Dla ciepłych podmuchów halnego w dolinach. I spacerów granią (spacer granią wynagradza wszystkie niedogodności i jest tym, co tygryski lubią najbardziej. Ex aequo z tureckimi bazarami.)

Gdy się w końcu wyjdzie ponad poziom lasu, widoki stają się niesamowite. W pierwszej chwili mam ochotę fotografować wszystko. Ale zaraz mi przechodzi. Kładę się na trawie, głowę opieram o kamień. I tylko patrzę. Cały piękny świat istnieje w tym momencie tylko dla mnie. W górach też dużo się modlę. Na pewno więcej, niż przez rok w kościele.

Warto było? Jasne, że warto. Chociażby po to, żeby na własnej skórze przekonać się, że takie cuda, jak PUSTA Dolina Kościeliska się zdarzają.

Całe życie żyłam w przekonaniu, że jestem stworzona do mieszkania w wielkim mieście. A ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że myślę, że gdyby ktoś dał mi chatę w Chochołowie, to nie zastanawiałabym się ani chwili.... Wszystkie Paryże świata wymiękają.

Oceń i poleć wpis:

Zaloguj się, aby dodać to zdjęcie do ulubionych.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Zaloguj się, aby zaproponować to zdjęcie do wyróżnienia.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Więcej  

Poleć

Poleć to zdjęcie znajomym

448. Jesienią góry są naj<br />szczersze.  ::  Zaczniemy od zagadki. Je<br />żeli ktoś dokładnie tydzi<br />eń temu wyleczył anginę, <br />dokładnie cztery d

Podaj swój adres e-mail

Podaj adresy e-mail znajomych

Napisz wiadomość

Przepisz kod z obrazka:

Anuluj

 

Link do wpisu
Poleć na forum
Wyślij e-mailem Dodaj do Facebook Dodaj do Google plus Dodaj do Pinterest Dodaj do twitter wykop
Zamknij
Google
 
0
Facebook
 
0

Najwyżej oceniony komentarz:

34 miesiące temu
Z uznaniem piszę o kreacji tego obrazu, odczuciu lotu, świetnego kontrastu między planem pierwszym a tłem.

Twój komentarz:

Skomentuj
Starsze komentarze

Galeria autora

Uprzejmie donoszę...
17 miesięcy temu
502. Girls do not enter.
27 miesięcy temu
501. #teamPoland
27 miesięcy temu
488. Kochanie nakarmisz m<br />nie snami...
29 miesięcy temu
487. A frajer frajera pom<br />pką od rowera zaiwania że<br /> aż strach*
29 miesięcy temu
486. ....co wiosną spalin<br />ą oddycha...
29 miesięcy temu
wszystkie

Ulubione blogi

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
rozwiń ▼