Karolina (l.24), Bochnia

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
 
487. A frajer frajera pompką od rowera zaiwania że aż strach*


Aparat: Canon
Model: Canon PowerShot SX170 IS
Przysłona: f/4.5
Ogniskowa: 5.5mm
Naświetlanie: 1/1000s
ISO: 100

487. A frajer frajera pompką od rowera zaiwania że aż strach*
2015.05.07 08:36

Album: moje miejsca
Kategoria : inne
Tagi: warszawa, podróże, przemyślenia

*Suma kątów za którymi tęsknię jest znacznie większa od 360°*

Stałam się ostatnio koszmarnie monotematyczna i zamęczam znajomych opowieściami o Warszawie, o tym jak było pięknie, jak cudownie i jaki miałam tam świetny czas. W odpowiedzi słyszę przede wszystkim zdania w stylu- „ale to pojechałaś tam sama? Nie nudziłaś się? Nie bałaś się?”

Tak sama. A jeśli chodzi o kolejne pytania- no to jakoś nie.

W piątek wieczorem dowiedziałam się, że P. nie da rady jechać ze mną w sobotę rano. Wyjścia miałam dwa. Nie pojechać, zmarnować bilety, na śmierć się na nią obrazić i do końca życia wypominać, że ominęła nas przygoda życia. Albo pojechać, zadzwonić do niej z Łazienek i powkurzać mówiąc jak jest świetnie.

Powtarzam to nieustannie, powtórzę raz jeszcze- nie ma nic złego w samotnych wycieczkach. Nie jestem aspołeczna, mam znajomych, niektórych nawet lubię (:D:D:D). Ale umówmy się, nie każdy lubi takie spontaniczne wyjazdy, nie z każdym ja chciałabym jechać. A głupotą jest rezygnacja z wyjazdu, tylko dlatego, że nie ma się towarzystwa.

Samotne wyjazdy dają niesamowitą niezależność. Nikt nie przewraca oczami, gdy wysiadam z tramwaju 3 przystanki wcześniej, żeby pospacerować. Mogę wejść do knajpy, która mi się spodoba i przesiedzieć tam dwie godziny nad książką. Sama decyduję jakie muzea odwiedzić, gdzie zjeść lody i kiedy odpocząć.

Samotne wyjazdy pozwalają przełamywać własne bariery. Małe i duże. Zdradzę wam sekret: tak samo jak uwielbiam jeździć komunikacją miejską, tak samo nie cierpię kupować na nią biletów. Zupełnie irracjonalny lęk, ale zawsze obawiam się, że pomylę zniżki, pomylę strefy i pan kontroler nie dość, że nałoży jakiś kuriozalny mandat, to jeszcze mnie wyśmieje. Kiedyś jeździłam do Tychów na katowickich biletach, także ten, kompletnie nie ogarniam. Więc domyślacie się co przeżywałam, gdy musiałam kupić bilet na metro. A w tunelu stały obok siebie DWA RÓŻNE** automaty. I na każdym było napisane, że bilety i że do metra i całej reszty. Normalnie wysłałabym P. po dwa. A tak to poszłam sama.

Samotne wyjazdy wyostrzają zmysły. Wiecie, nie jestem zajęta rozmową, pilnuję tylko siebie, jest łatwiej zwrócić uwagę na szczegóły. Takie krótkie jedno, dwudniowe wycieczki organizuję też w dość specyficzny sposób, który nie wszystkim pasuje. Otóż prawie w ogóle nie planuję, oraz chodzę bez mapy. W ten sposób pewnie omija mnie sporo turystycznych atrakcji, które czekają tuż za rogiem, ale z drugiej strony, skręcając w inną uliczkę znajduję coś innego, a bez planu miasta i tak nie wiem czego nie zobaczyłam.

Rozumiem, że są ludzie, którzy w grupie czują się bezpieczniej. Którzy trochę nieswojo czują się w samotności, czy w milczeniu. Rozumiem, ale mimo wszystko zachęcam do testowania siebie. Zacznijcie od długiego spaceru po mieście. Spędźcie pół dnia w parku, czy nad rzeką. Przejedźcie się gdzieś niedaleko. Przecież nie ma lepszego towarzystwa niż nasze własne, przynajmniej ja mam wtedy pewność, że przebywam z kimś inteligentnym.

 

Na koniec cytat w temacie bloga i w temacie tego wpisu. Już go tutaj kiedyś przepisywałam. Ja go znam z książki Krzyśka Szymczaka, ale zdaje się, że on też kogoś cytował.

 

Samotność i robienie zdjęć są w istotny sposób połączone. Nie będąc sam, nigdy nie uzyskasz pewnego szczególnego sposobu patrzenia, kompletnego zaangażowania, w to co widzisz, które nie wymaga interpretacji, a opiera się jedynie na zmyśle obserwacji. Istnieje pewien szczególny rodzaj satysfakcji wynikający z samotnej obserwacji i podróży. Gdy nie jesteś sam, robisz inne zdjęcia.

 

 

*Tytuł zupełnie nie do wpisu, ale zostajemy w temacie piosenek warszawskich.

**Wzięłam to na kobiecą logikę i podeszłam do tego, do którego była najmniejsza kolejka.

 

 

Oceń i poleć wpis:

Zaloguj się, aby dodać to zdjęcie do ulubionych.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Zaloguj się, aby zaproponować to zdjęcie do wyróżnienia.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Więcej  

Poleć

Poleć to zdjęcie znajomym

487. A frajer frajera pom<br />pką od rowera zaiwania że<br /> aż strach* :: Stałam się ostatnio koszm<br />arnie monotematyczna i za<br />męczam znajomych opowieśc<br />iami o Warszawie, o t

Podaj swój adres e-mail

Podaj adresy e-mail znajomych

Napisz wiadomość

Przepisz kod z obrazka:

Anuluj

 

Link do wpisu
Poleć na forum
Wyślij e-mailem Dodaj do Facebook Dodaj do Google plus Dodaj do Pinterest Dodaj do twitter wykop
Zamknij
Google
 
0
Facebook
 
1

Najwyżej oceniony komentarz:

27 miesięcy temu
Mnie się osobiście nie podoba ten efekt zastosowany do zdjęć krajobrazowych, takich jak to. Myślę, że ciekawiej ta funkcja może się prezentować zastosowana przy zdjęciach reporterskich, streetowych, we wnętrzach czy przy zagęszczonym kadrze. Generalnie "rybie oko" to obiektyw szerokokątny, a zniekształcenie jest pochodną jego optyki, obejmującej duże pole widzenia i przy okazji ciekawy efekt artystyczny. W Twoim aparacie to takie trochę sztuczne "rybie oko", nie wynikające z optyki, a jedynie elektroniczne zniekształcenie obrazu, które można osiągnąć w programie graficznym, mając do tego wpływ na parametry zniekształcenia. Ja raczej chyba bym nie używał tej funkcji, chyba że dla zabawy.

Twój komentarz:

Skomentuj
Starsze komentarze

Galeria autora

Uprzejmie donoszę...
15 miesięcy temu
502. Girls do not enter.
25 miesięcy temu
501. #teamPoland
25 miesięcy temu
488. Kochanie nakarmisz m<br />nie snami...
27 miesięcy temu
487. A frajer frajera pom<br />pką od rowera zaiwania że<br /> aż strach*
27 miesięcy temu
486. ....co wiosną spalin<br />ą oddycha...
27 miesięcy temu
wszystkie

Ulubione blogi

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
rozwiń ▼