Karolina (l.24), Bochnia

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
 
486. ....co wiosną spaliną oddycha...


Aparat: Canon
Model: Canon PowerShot SX170 IS
Przysłona: f/3.5
Ogniskowa: 5.0mm
Naświetlanie: 1/30s
ISO: 320

486. ....co wiosną spaliną oddycha...
2015.05.03 19:12

Album: moje miejsca
Kategoria : inne
Tagi: Warszawa, podróże, wrażenia

*Suma kątów za którymi tęsknię jest znacznie większa od 360°*

Z planami tak jest, że jeden element ułoży się krzywo i całą zabawę trafia szlag i trzeba kombinować od nowa. Nie inaczej było i tym razem. Miałyśmy z P. jechać na tak zwany speed trip do Warszawy. Wcześnie rano wyjechać, w nocy wrócić. Okazało się, że P. nie może. Brak towarzystwa nie jest dla mnie oczywiście żadną przeszkodą, przeszkodą miało być to nocne wracanie. Bałam się szwędać sama po obcym mieście do północy czekając na autobus (jak się okazało bałam się zupełnie nie potrzebnie, bo szwędałam się sama do 23 i żyję). W każdym razie wtedy, w Bochni się bałam i zdecydowałam, że jeśli nie znajdę noclegu, to nie jadę (dramatyzmu sytuacji niech doda fakt, że na znalezienie noclegu miałam 7 godzin, bo wtedy mniej-więcej dowiedziałam się, że P. nie jedzie. Czyli jak zawsze- na przypale albo wcale). Okazało się, że tata zna kogoś, kto zna kogoś, kto ma znajomą na Ursynowie, tylko musiałabym możliwie rano wracać (tak to jest załatwiać spanie przez pośredników, bo okazało się, że spokojnie mogłabym zostać jeszcze całą niedzielę... Life as we know it.) Czyli na ten moment plan wyglądał tak, że jadę metrem (METREM rozumiecie!!!! Albo zresztą, o metrze będzie osobny akapit!) do Pani K. zostawić walizkę i biegusiem wracam do Śródmieścia. Nic bardziej mylnego.... Półtorej godziny, trzydaniowy obiad, deser i kawę później pani K. zadecydowała, że CHYBA już nie jestem AŻ TAK BARDZO głodna i mogę sobie jechać.

No to pojechałam.

Teraz uwaga, będą dwa oświadczenia. Po pierwsze: pokochałam Warszawę tak mocno, że mocniej się nie da. Po drugie: ciągle śmieszą mnie dowcipy w stylu- kiedy w Warszawie kończy się kultura, czym się różni Kraków od Warszawy, albo dlaczego przeniesiono do niej stolicę. Wcześniej byłam w Warszawie raz, na wycieczce szkolnej. To była raczej słaba wycieczka (P. potwierdzi) i może dlatego wydawało mi się potem, że Warszawa mi się nie podoba. Tymczasem zachwyciło mnie totalnie wszystko! Jasne, spędziłam tam w zasadzie tylko popołudnie i kawałek wieczoru, widziałam głównie Warszawę pocztówkową. Ale to nic nie szkodzi. Za każdym razem gdy uzmysławiałam sobie, że tutaj każda kamienica, każdy kamień, każda ulica skrywa historię i to JAKĄ Historię przechodziły mnie dreszcze. Takie wspaniałe miasto i minęłabym je zupełnie niezauważone, tylko dlatego, że tkwiłam w stereotypach sprzed lat. Głupota.

Nie wszyscy wiedzą, że niewiele brakło i studiowałabym teraz w Warszawie. 4 lata temu dostałam się na prawo również na UKSW, pech chciał, że dowiedziałam się o tym tego samego dnia, gdy zawiozłam papiery do Katowic, w dodatku na imprezie u koleżanki, a ponieważ na drugi dzień musiałabym pojechać tam złożyć dokumenty, postanowiłam, że mowy nie ma, nie pojadę skacowana. I nie pojechałam. Wczoraj pierwszy raz pożałowałam. Chociaż, gdybym mieszkała w Warszawie to jedno jest pewne- całkiem przestałabym się uczyć. Tyle teatrów na mnie czeka, tyle kin, tyle muzeów i gdzie w to wszystko wcisnąć kodeksy?! Serio podziwiam ludzi, którzy to potrafią.

A teraz w telegraficznym skrócie- co podobało mi się najbardziej?

  1. Mili rowerzyści. Serio mili, nie dryńdali na mnie gdy spacerowałam chodnikiem, nie dryńdali nawet wtedy, gdy zagalopowałam się na ścieżkę rowerową.

  2. Mało ludzi. Czy w Warszawie nikt nie mieszka? Nikt nie przyjeżdża na majówkę? Czy po prostu tym ludziom sprawia przyjemność spędzanie czasu wyłącznie na placu zamkowym? Bo tylko tam spotkałam więcej ludzi niż w przeciętny dzień na ulicach Katowic. Ok, i pod stadionem narodowym, bo tak się pechowo złożyło, że musiałam się tam przesiąść chwilę przed meczem, bo... POMYLIŁAM TRAMWAJE (serio, dalej nie widzę wielkiej różnicy między 22, a 77, zwłaszcza, że nawet przystanek końcowy mają taki sam...)

  3. Ławki grające Chopina. Ej serio. Zajebiste. Za pierwszym razem nie wierzyłam. Potem wypatrywałam w każdym co bardziej turystycznym miejscu.

  4. Pałac kultury. Kiedyś byłam świadkiem rozmowy dwóch znajomych, dotyczącej ewentualnej rozbiórki tegoż. Jeden stwierdził, że przykułby się do niego na znak protestu, drugi, że zdecydowanie nie i na co komu taki moloch w centrum i taką działkę można lepiej spożytkować. Moje uczucia do Warszawy były wtedy bardzo ambiwalentne, więc się nie odzywałam, ale teraz pragnę sprostować- przypięłabym się razem z A. Niech o mojej miłości do PKiN-u świadczy to, że obeszłam cały dookoła, bo nie mogłam znaleźć głównego wejścia (#mentalnablondynka), oraz to, że nie sępiłam 22 złotych (!!!), żeby wyjechać wieczorem na 30-te piętro (chociaż nadal uważam, że brak biletów ulgowych to zdzierstwo).

  5. ZbiorKom spełniający marzenia. Poważnie, tyle co pomyślałam sobie, że rozbolała mnie głowa i chciałabym gdzieś odpocząć i podjechał autobus jadący do Łazienek. No to wsiadłam.

  6. Metro. Ale ja tak mam, że kocham każde metro i jak tylko jestem w mieście w którym ono jest, to muszę się przejechać. Tutaj śmigałam tam i z powrotem (#biletcałodobowy)

Byłam jeszcze w muzeum neonów, które właściwie było pretekstem do całej wycieczki (bo przecież nie sądziłam, że mi się Warszawa spodoba) i po tym jakże pięknym dniu pełnym wrażeń z powrotem wpakowałam się do metra z jedną myślą: spać, chodźmy spać, błagam spaaaaaać! I znowu- NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Poszłam spać trzy godziny później po kolacji (była przepyszna!), butelce czerwonego wina (było jeszcze pyszniejsze niż kolacja!) i rozmowie z Panią K. o literaturze (lubię), popkulturze (lubię jeszcze bardziej) i polityce (nie przepadam, ale poprzytakuję gdzie trzeba, pooburzam się gdzie trzeba i jakoś wytrzymam). A rano... Ach, rano było najprzyjemniejsze! Rano obudziłam się słysząc ptaki za oknem i pachnący bez i mając w głowie jedną myśl- „o raju, ja naprawdę jestem w Warszawie!” To była bardzo przyjemna myśl i będę wracać do tego uczucia jak najczęściej.

____________________________________________________________________________________

Ps1. Trochę dzisiaj chaotycznie, ale chciałam napisać coś od razu, a przez ostatnie 3 dni spałam średnio po 4 godziny na dobę. Więc trochu jestem zmęczona. Będą jeszcze dwa okołowarszawskie wpisy. Chyba, że się nie napiszą. To wtedy nie będzie.

Ps2. Karo ma, tata Karo ma i pożyczył Karo aparat fotograficzny z funkcją rybiego oka. Domyślacie się już, jakie zdjęcia będziecie oglądać w najbliższych miesiącach? :D

Ps3. Ponieważ Karo ma, tata Karo ma i pożyczył Karo nowy aparat, Karo jeszcze kompletnie nie umie się nim posługiwać. Karo jest do tego stopnia matołkiem, że przez pół dnia robiła zdjęcia z naklejoną na nie datą i godziną. Wygląda to jak z rodzinnego albumu, a ponieważ to jest blog, a nie album to powybieram dla Was coś z okresu, gdy już to wyłączyłam. Czyli z Łazienek i nocnego Pałacu Kultury. Czyli neonów raczej nie zobaczycie.

Ps4. Ale serio, idźcie do tego muzeum. Jest świetne

Ps5. Łazienki też są świetne. Jak kiedyś zobaczycie nielegalne obozowisko z widokiem na pałac na wodzie, to na pewno będę ja. Na pewno.

Ps6. Mam w telefonie playlistę z piosenkami o miastach. I piosenki o Warszawie stanowią jej 80%. Bardzo je lubię, coś ta Warszawa ma w sobie, że dobre teksty o niej powstają. Będziemy słuchać.

Ps7. Weźcie jutro z rana trzymajcie kciuki za Sz., bo pisze on maturę. Młody jest bystrzakiem (po siostrze), ale wiecie- trzymanie nie zaszkodzi. :-)

Oceń i poleć wpis:

Zaloguj się, aby dodać to zdjęcie do ulubionych.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Zaloguj się, aby zaproponować to zdjęcie do wyróżnienia.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Więcej  

Poleć

Poleć to zdjęcie znajomym

486. ....co wiosną spalin<br />ą oddycha... :: Z planami tak jest, że je<br />den element ułoży się krz<br />ywo i całą zabawę trafia <br />szlag i trzeba kom

Podaj swój adres e-mail

Podaj adresy e-mail znajomych

Napisz wiadomość

Przepisz kod z obrazka:

Anuluj

 

Link do wpisu
Poleć na forum
Wyślij e-mailem Dodaj do Facebook Dodaj do Google plus Dodaj do Pinterest Dodaj do twitter wykop
Zamknij
Google
 
0
Facebook
 
0

Twój komentarz:

Skomentuj
Starsze komentarze

Galeria autora

Uprzejmie donoszę...
15 miesięcy temu
502. Girls do not enter.
25 miesięcy temu
501. #teamPoland
25 miesięcy temu
488. Kochanie nakarmisz m<br />nie snami...
27 miesięcy temu
487. A frajer frajera pom<br />pką od rowera zaiwania że<br /> aż strach*
27 miesięcy temu
486. ....co wiosną spalin<br />ą oddycha...
27 miesięcy temu
wszystkie

Ulubione blogi

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
rozwiń ▼